Rowerzysta MTB na leśnym singletracku wśród niskich zalesionych gór
Trasy i singletracki

Beskid Mały na MTB – niedoceniony rejon obok Bielska

Data30.07.2026 DziałTrasy i singletracki Czytanie6 min AutorKamil Sobieraj
W tym artykule (8)
  1. Geografia w pigułce
  2. Pętla 1: Magurka Wilkowicka z Wilkowic lub Straconki
  3. Pętla 2: Czupel, czyli dach Beskidu Małego
  4. Pętla 3: Hrobacza Łąka z doliny Soły
  5. Charakter jazdy: czego się spodziewać
  6. Dwa pasma w jeden dzień: łączenie z Beskidem Śląskim
  7. Dlaczego Beskid Mały buduje formę
  8. Kiedy to NIE ma sensu

Beskid Mały to góry, które każdy z Bielska widzi codziennie i prawie nikt w nich nie jeździ, bo wszyscy ciągną w Beskid Śląski na budowane trasy. Błąd. Ten mały, zwarty masyw za doliną Białej oferuje najbardziej dziką jazdę w promieniu pół godziny od miasta: strome podjazdy, kamieniste zjazdy i szlaki, na których w środku tygodnia nie spotkasz nikogo. Rozpisuję mój domowy rejon numer dwa.

Geografia w pigułce

Beskid Mały jest niski, ale nie daj się zwieść liczbom. Najwyższy szczyt, Czupel, ma 933 m n.p.m., sąsiednia Magurka Wilkowicka 909 m, Hrobacza Łąka 828 m. Tyle że startujesz z dolin położonych na 350-450 m, a stoki są krótkie i ostre, więc procenty nachylenia wynagradzają brak wysokości bezwzględnej. W masywie działają trzy schroniska: PTTK na Magurce Wilkowickiej, prywatny dom turystyczno-rekolekcyjny na Hrobaczej Łące i PTTK pod Leskowcem we wschodniej części. Dwa pierwsze to naturalne punkty kontrolne moich pętli, bo kawa i kołacz w połowie dystansu to cywilizacyjna przewaga Beskidu Małego nad niejednym większym pasmem. Masyw przecina dolina Soły z kaskadą zbiorników, co dzieli go na dwie wyraźne części i podsuwa gotowe scenariusze pętli po każdej ze stron.

Pętla 1: Magurka Wilkowicka z Wilkowic lub Straconki

Klasyk i najlepsze wejście w rejon. Podjazd od Wilkowic drogami stokowymi jest równy i przewidywalny, wariant z bielskiej Straconki bardziej stromy. Na górze schronisko z widokiem na Tatry przy dobrej pogodzie, w dół kilka wariantów: szlakami w stronę Straconki jest kamieniście i technicznie, drogami stokowymi szybciej i bezpieczniej. Pętla wychodzi w okolicach 20-30 km zależnie od wariantu, przewyższenie u mnie zwykle 600-800 m.

Pętla 2: Czupel, czyli dach Beskidu Małego

Rozszerzenie pętli pierwszej o grzbietowy odcinek z Magurki na Czupel. Grzbiet jest falisty, miejscami kamienisty, prowadzony lasem, jazda zrobi się techniczna dokładnie wtedy, kiedy nogi są już zmęczone podjazdem. Z Czupla wracam zwykle przez Magurkę, bo zjazdowe warianty bezpośrednio z grzbietu bywają strome i luźne: to teren, w którym hamulce pracują długo, a dropper schodzi maksymalnie w dół. Po deszczu odpuszczam, kamień w tym paśmie robi się szklisty.

Pętla 3: Hrobacza Łąka z doliny Soły

Wschodnia strona masywu, start z okolic Kobiernic albo Porąbki nad Sołą. Podjazd krótszy niż na Magurkę, ale potrafi przyłożyć nachyleniem. Na szczycie charakterystyczny stalowy krzyż o wysokości ok. 35 m i schronisko, a z polany jeden z lepszych widoków na Kotlinę Żywiecką i jezioro Międzybrodzkie. Zjazd w stronę Soły to mieszanka szlaku i dróg, którą da się skroić pod własny poziom. Tę pętlę łączę czasem z objazdem jeziora, robi się z tego spokojna całodniówka. Strona wschodnia ma też najlepsze światło na popołudniową jazdę: słońce zza Soły podświetla stoki, a nie razi w oczy na zjazdach, drobiazg, który doceniasz dopiero po sezonie jeżdżenia w tym terenie.

Charakter jazdy: czego się spodziewać

  • Stromizny. Podjazdy rzadko trwają godzinę, ale regularnie zmuszają do najlżejszego przełożenia. Kasety 50-52T nie wstydź się nikomu tłumaczyć.
  • Kamień i korzeń. Zjazdy są naturalne, nieformowane, po deszczu wymagające. To dobra szkoła techniki przed wyjazdami w wyższe góry.
  • Pustki. Poza weekendowymi okolicami schronisk ruch turystyczny jest mały. Z szacunkiem dla pieszych na wspólnych szlakach, zwalniaj i uprzedzaj głosem.
  • Nawigacja. Siatka dróg stokowych jest gęsta i myląca. Ślad GPX oszczędza błądzenia, które w tym paśmie kończy się zwykle dodatkowymi 200 metrami podjazdu.

Dwa pasma w jeden dzień: łączenie z Beskidem Śląskim

Geografia Bielska pozwala na wariant, którego zazdroszczą mi wszyscy przyjezdni: rano budowane trasy po zachodniej stronie miasta, po południu dzika Magurka po wschodniej, a między nimi obiad w domu. Dolina Białej rozdziela oba pasma pasem miasta o szerokości kilku kilometrów, więc przebitka zajmuje pół godziny spokojnej jazdy. Taki dzień łączony daje kontrast, który najlepiej pokazuje, czym różni się infrastruktura od natury: te same opony, ten sam rower, dwa zupełnie różne sporty. Polecam każdemu, kto przyjeżdża do Bielska na weekend i chce zrozumieć, dlaczego lokalsi nie potrafią się zdecydować, po której stronie doliny jest lepiej.

Dlaczego Beskid Mały buduje formę

Obserwacja z dwóch sezonów: krótkie, strome podjazdy tego pasma to naturalne interwały. Tam, gdzie w Beskidzie Żywieckim wjeżdżasz godzinę równym tempem, tu dostajesz serię piętnasto-, dwudziestominutowych wysiłków na granicy strefy, przedzielonych technicznymi zjazdami, które nie pozwalają odpocząć głowie. Po miesiącu regularnego jeżdżenia po Magurce mój zegarek pokazywał parametry, których nie dało się wykręcić równym kręceniem po dolinach. Dokładam do tego argument czasowy: pełna, treningowo sensowna pętla mieści się w trzech godzinach od wyjścia z domu do powrotu, co w tygodniu pracy jest różnicą między treningiem zrobionym a planowanym. Jeżeli mieszkasz w promieniu pół godziny od tych gór i ich nie używasz, zostawiasz formę na stole.

Kiedy to NIE ma sensu

Po długich opadach i w roztopy: gliniaste odcinki dolnych partii zamieniają się w pas transmisyjny błota, a kamienie wyżej w mydło. Zimą pętle są wykonalne tylko przy mrozie i małym śniegu. I drugi przypadek: jeżeli oczekujesz band, hopek i flow, pojedziesz rozczarowany, po takie atrakcje zostań po zachodniej stronie doliny, gdzie rozpisałem pętle Beskidu Śląskiego z trasami Enduro Trails.

Beskid Mały traktuję jako drugi z czterech kierunków świata w moim przewodniku po starcie z Bielska-Białej i jako poligon kondycyjno-techniczny na dni, kiedy chcę gór, a nie infrastruktury. Lokalne wydarzenia sportowe z tego rejonu, od biegów górskich po zawody rowerowe, śledzę na beskidsport.pl, tam też najszybciej wyłapiesz, kiedy na szlakach będzie tłoczno od imprez.