W tym artykule (8)
Producenci e-MTB deklarują zasięgi „do 100 km”, „do 120 km”, czasem więcej. Ja przez dwa sezony notowałem, ile mój rower naprawdę przejeżdża w Beskidach. Ten tekst to wyniki tych pomiarów – bez laboratorium, za to z prawdziwymi podjazdami, prawdziwą wagą rowerzysty i prawdziwą zimą. Liczby są moje i dotyczą mojego zestawu; traktujcie je jako punkt odniesienia, nie jako obietnicę.
Metodologia, czyli co i jak mierzyłem
Sprzęt: Cube Stereo Hybrid z 2024 roku, silnik Bosch Performance Line CX czwartej generacji, bateria PowerTube 750 Wh. Rowerzysta: 88 kg plus 3-4 kg plecaka z narzędziami i wodą. Teren: Beskid Śląski i Mały, czyli pętle z Bielska-Białej i okolic – podjazdy po szutrach i asfaltach, zjazdy po ścieżkach. Dystans i przewyższenie spinam z Garmina, stan baterii notuję z wyświetlacza na koniec jazdy. Każdy wynik poniżej to średnia z co najmniej trzech podobnych pętli, zaokrąglona, bo udawanie precyzji co do kilometra przy tylu zmiennych byłoby ściemą.
Od razu zastrzeżenie: nie rozładowuję baterii do zera, bo głębokie rozładowania w terenie to proszenie się o pchanie 25 kg pod górę. Wyniki przeliczam więc proporcjonalnie z jazd kończonych przy 10-20% baterii.
Dlaczego średnie z kilku pętli, a nie pojedyncze rekordy? Bo rozrzut między pozornie identycznymi jazdami sięga u mnie 15% – inna wilgotność szutru, inne błoto, inny dzień nóg. Pojedynczy wynik to anegdota; dopiero powtórzony zaczyna być daną. Z tego samego powodu nie publikuję „rekordu zasięgu”, choć kusiło – rekordy ustanawia się w warunkach, których się potem nie powtórzy.
Wyniki latem (15-25 stopni)
| Tryb | Dystans | Przewyższenie | Przeliczenie na pełną baterię |
|---|---|---|---|
| Tour+ | 56 km | 1240 m | ok. 65 km / 1450 m |
| eMTB (auto) | 41 km | 1430 m | ok. 47 km / 1650 m |
| Turbo | 29 km | 1150 m | ok. 32 km / 1270 m |
Najwięcej mówi środkowy wiersz, bo w trybie eMTB jeżdżę 90% czasu. Reguła kciuka, która wyszła mi z dwóch sezonów: 750 Wh w Beskidach to 1400-1600 m przewyższenia dla rowerzysty mojej wagi w trybie automatycznym. Lżejsi koledzy robią na identycznym rowerze 15-20% więcej, co przy okazji pokazuje, że waga zestawu rowerzysta plus rower jest parametrem ważniejszym niż cokolwiek w karcie produktu.
Wyniki zimą, czyli o czym nikt nie pisze
Te same pętle w temperaturach od -2 do -8 stopni: w trybie eMTB wychodziło mi 33 km i około 1100 m przewyższenia, czyli spadek o jedną czwartą względem lata. Składają się na to chemia ogniw na mrozie, gęstsze powietrze, cięższe błoto albo śnieg i zimowe ubranie. Baterię na zimowe jazdy przechowuję w domu i wkładam do ramy tuż przed startem – to akurat rada z materiałów Boscha, która w praktyce faktycznie robi różnicę. Drugiej rady udzielę od siebie: zimą planujcie pętle tak, jakby bateria miała 550 Wh, nie 750.
Co najmocniej zżera baterię – ranking z moich notatek
Po dwóch sezonach notowania jazd mam prywatny ranking pożeraczy watogodzin. Kolejność może zaskakiwać:
- Tryb wspomagania. Różnica między Tour+ a Turbo na tej samej pętli to u mnie 60-80% zużycia. Banał, dopóki nie zobaczy się skali na własnym wyświetlaczu.
- Waga zestawu. Każdy kilogram – rowerzysty, plecaka, błota na ramie – jedzie pod górę na prądzie i na nogach jednocześnie.
- Temperatura. Mróz tnie zasięg o jedną czwartą, liczby wyżej.
- Nawierzchnia i ciśnienie. Rozmoknięty szuter po tygodniu deszczu podnosi zużycie wyraźniej, niż się spodziewałem; za niskie ciśnienie w oponach działa w tę samą stronę.
- Kadencja. Mielenie twardego przełożenia przy 50 obrotach zmusza silnik do pracy w mało sprawnym zakresie. Bosch lubi 70-80 obrotów na minutę i nagradza je zasięgiem.
Czego na liście nie ma: wiatru. Na górskich podjazdach jedzie się za wolno, żeby aerodynamika grała pierwsze skrzypce – to istotna różnica względem szosy i trekkingowych e-bike’ów, z których pochodzi większość internetowych porad o zasięgu.
Strategia na dłuższe wyjazdy
Na pętle powyżej moich standardowych 1500 m przewyższenia są trzy drogi. Pierwsza: dyscyplina trybów, czyli podjazdy w Tour+ i mocniejsze wspomaganie tylko na technicznych odcinkach – tak wyciągałem ponad 1800 m, kosztem tempa. Druga: ładowanie w trasie; dłuższa przerwa przy gnieździe 230 V potrafi dosypać kilkanaście procent baterii standardową ładowarką, o ile ją dźwigacie (moja waży niewiele, ale objętościowo zajmuje pół komory plecaka). Trzecia: zapasowa bateria w aucie i pętla planowana przez parking – najmniej romantyczna i zdecydowanie najskuteczniejsza.
Skąd się biorą deklaracje „do 120 km”
Z warunków, w których nikt z nas nie jeździ: najniższy tryb wspomagania, płaski teren, twarda nawierzchnia, lekki rowerzysta, dodatnia temperatura i zero wiatru. To nie jest oszustwo, to optymistyczny scenariusz brzegowy – dokładnie jak benchmark syntetyczny, który ma się nijak do obciążenia produkcyjnego. Uczciwym narzędziem jest kalkulator zasięgu Boscha (range assistant na bosch-ebike.com), w którym można zadać wagę, teren i tryb – wyniki, które z niego wyciągam dla moich parametrów, są zaskakująco blisko moich pomiarów. Gdyby producenci rowerów podawali widełki z takiego kalkulatora zamiast jednej liczby z „do”, ten tekst nie musiałby powstać.
Małe ćwiczenie z kalkulatorem: deklaracja „do 120 km” przy baterii 750 Wh oznacza zużycie nieco ponad 6 Wh na kilometr. Moje beskidzkie jazdy w trybie eMTB konsumują 15-18 Wh na kilometr. Obie liczby są prawdziwe – tyle że jedna opisuje spacer po płaskim, a druga góry. Dlatego porównywanie rowerów po deklarowanym zasięgu nie ma sensu; porównujcie pojemność baterii w watogodzinach, bo to jedyna twarda waluta na tym rynku.
Najczęstsze błędy przy szacowaniu zasięgu
- Liczenie w kilometrach zamiast w metrach przewyższenia. W górach kilometry są pochodną przewyższenia; 40 km po płaskim i 40 km przez Klimczok to dwa różne światy energetyczne.
- Pomijanie własnej wagi. Różnica 70 kg kontra 95 kg rowerzysty to w praktyce różnica jednego dużego podjazdu na baterii.
- Planowanie pętli pod 100% baterii. Rezerwa 20% to nie przezorność, to higiena – awaria, objazd albo zimny wiatr potrafią ją skonsumować w godzinę.
- Wiara, że nowy silnik znaczy większy zasięg. Mocniejsze jednostki przy pełnym wykorzystaniu mocy potrafią drenować baterię szybciej; więcej o generacjach silników w porównaniu Bosch CX kontra Shimano EP8.
Wnioski sceptyka
Po 2 sezonach mogę powiedzieć: mój rower z baterią 750 Wh to w beskidzkich realiach maszyna na 1400-1600 m przewyższenia latem i 1100 m zimą. Żadna z tych liczb nie występuje w materiałach producenta i żadna mnie nie oburza – oburza mnie tylko to, że kupujący musi je ustalać sam, metodą prób i błędów, zamiast dostać uczciwe widełki przy kasie. Jeśli dopiero wybieracie rower, zacznijcie od rankingu e-MTB 2026, a jeśli kusi was budżetowa półka, przeczytajcie najpierw, co realnie kupuje się za 10 tysięcy – tam rachunek zasięgu wygląda jeszcze mniej romantycznie.


